Na zakończeniu roku szkolnego zostały też wręczone statuetki dla najlepszych zawodników w Football Staszic CUP! Statuetki wręczył p. Mateusz Ptaszek, który fantastycznie podsumował grę nagrodzonych:
Najlepszy Bramkarz Turnieju – Daniel Wójtowicz (4T)!
Daniel to zawodnik, którego fenomenalne interwencje były kluczowe w drodze jego drużyny do półfinału.

Dzięki jego pewnej postawie między słupkami, zespół wyszedł z niezwykle wymagającej grupy, gdzie walka o awans trwała do ostatniego gwizdka. Daniel nie tylko bronił strzały, ale i dawał drużynie spokój oraz pewność siebie w najtrudniejszych momentach.

W jego stylu gry widać było podobieństwo do Wojciecha Szczęsnego – pewność na linii, świetny refleks, a przede wszystkim chłodna głowa pod presją.

Daniel, podobnie jak reprezentacyjny numer jeden, potrafił zatrzymać nawet najgroźniejsze strzały i motywować zespół do walki do końca.

Bramkarz z charakterem, który stał się prawdziwą podporą swojej drużyny.
Najlepszy Obrońca i Zawodnik Turnieju – Tobiasz Rymaniak (2ERa2)!
Tobiasz to lider z prawdziwego zdarzenia.

Dzięki swojemu boiskowemu spokojowi i inteligencji perfekcyjnie dowodził linią defensywy, gasząc zagrożenia zanim na dobre się zaczęły. Co więcej, jego zaangażowanie w grę ofensywną, celne podania i wyczucie tempa sprawiły, że był sercem i motorem napędowym swojego zespołu.

W jego grze można było dostrzec ducha Carlosa Puyola – kapitana z krwi i kości, który nie tylko bronił z ogromnym poświęceniem, ale również inspirował drużynę swoją determinacją, odpowiedzialnością i nieustępliwością.

Tobiasz, podobnie jak legendarny stoper Barcelony, łączył twardą grę z klasą i wielkim sercem do walki.

Zasłużone wyróżnienie dla zawodnika, który był fundamentem swojego zespołu.
Najlepszy Pomocnik Turnieju – Karol Malinowski (2R)!
Karol udowodnił, że prawdziwy lider potrafi pociągnąć za sobą drużynę nawet wtedy, gdy nikt na nią nie stawia.

Jako kapitan poprowadził swój zespół aż do wielkiego finału, imponując agresywną, waleczną grą w środku pola.

Na boisku rządził i dzielił – dyrygował tempem gry, podpowiadał kolegom i nie bał się wziąć odpowiedzialności na siebie.

Jego postawa była wzorem zaangażowania i przywództwa.

W jego stylu gry można było dostrzec cechy charakterystyczne dla Pedriego z FC Barcelony – świetne czytanie gry, techniczna dojrzałość, spokój z piłką przy nodze oraz umiejętność łączenia defensywy z ofensywą w jednym płynnym ruchu.

Prawdziwy lider 2R i mózg operacyjny swojej drużyny!
Najlepszy Napastnik Turnieju – Filip Nawrot (2ERa2)!

Filip pokazał, że prawdziwy napastnik to wojownik, który nigdy się nie poddaje. Walczył o każdą piłkę z niezwykłą determinacją i siłą fizyczną, imponując jednocześnie niezwykłym instynktem strzeleckim.

Jego styl gry przypomina legendarnego Didiera Drogbę – napastnika, który łączył niesamowitą moc i wytrzymałość z precyzją i zimną krwią pod bramką rywala. Filip, podobnie jak „Droga”, potrafił przełamać obronę przeciwnika nie tylko siłą, ale też sprytem i inteligencją boiskową.

Dzięki jego bramkom i poświęceniu drużyna zyskała impuls do wielkich osiągnięć.

Napastnik z charakterem, sercem i niezłomną wolą walki!
Król Strzelców Turnieju – Jakub Krzyżaniak (2ERa2)
Jakub był prawdziwą maszyną do zdobywania bramek.

Jego niesamowita skuteczność, instynkt do znajdowania się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i chłodna głowa pod bramką rywala przypominały najlepsze lata Tomasza Frankowskiego z Wisły Kraków. Jakub, podobnie jak „Franek, łowca bramek”, nie potrzebował wielu sytuacji – wystarczyło jedno dobre podanie, by zamienić je na gola.

Jego wyczucie, technika i boiskowa inteligencja uczyniły go postrachem każdego bramkarza na turnieju.

Rasowy snajper, który zasłużenie sięga po tytuł króla strzelców turnieju Football Staszic CUP 2k25!
Najładniejsza Bramka Turnieju – Borys Stawny (4T)
Bramka Borysa to coś więcej niż tylko trafienie – to prawdziwy moment magii turnieju Football Staszic CUP 2k25.

Piękna główka nie tylko zachwyciła kibiców, ale również dała jego drużynie upragniony awans do półfinału. Strzelona w kluczowym momencie, była symbolem determinacji, siły i wyczucia.

Dla trenerów była to podróż w czasie – do czasów dzieciństwa i animowanego świata Captaina Tsubasy. Borys, niczym bohater z japońskiej bajki, mając wokół siebie trzech obrońców i bramkarza, nie odpuścił. Powalczył siłowo, wyskoczył najwyżej i z ogromną siłą skierował piłkę głową do siatki.

Gol, który łączył efektowność z ogromną stawką – zasłużenie zapamiętany jako najładniejszy gol turnieju!