Fraszkopisanie w „Staszicu”!
Wydaje się, że to bzdury, marne igraszki, lecz wcale nie tak łatwo pisze się te fraszki. I.D.
W XVI wieku Jan Kochanowski napisał:
Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy.
Są wśród tekstów te o szkole, o poniedziałku, o wakacjach, o lecie, o zdrowiu, nawet fraszki o fraszkach.
Zapraszamy do lektury kilku wybranych tekstów!
Pierwszy września,
nadszedł czas.
Budzik dzwoni raz po raz.
Mija miesiąc, drugi, trzeci,
zaraz z nieba śnieg poleci,
potem słonko znów zaświeci.
Uczę się dzień cały,
żeby jutro nie mieć pały.
Gdy nadejdzie matur czas,
nauka nie pójdzie w las.
W poniedziałek rano wstaję,
Spać nie mogę, nic nie czaję.
Dużo nauki, praca wre,
do szkoły szybko zbieram się.
Na polskim o Szekspirze uczę się ,
na matmie pierwiastki ogarniać chcę.
Dziesięć miesięcy każdy z nas czekał,
po nauce wreszcie się doczekał.
Czas wolny nastał, jedziemy w świat,
w plecaku marzenia, zaś w sercu wiatr.
Na lato się czeka,
lecz szybko ucieka.
Nim się zorientujesz,
w ławce szkolnej lądujesz.
Kiedy zdrowie mamy,
to nie narzekamy.
Kiedy go brakuje,
wtedy wszystko się psuje.
W ławce siedzę sobie,
często nic nie robię.
Wolę w domu być,
niż tu tkwić.
W poniedziałek trzeba wstać,
do roboty się brać.
Od rana męczyć się trzeba,
czasami bez kromki chleba.
Wakacje to dwa miesiące,
jak zwykle bardzo gorące.
Cały czas świeci słońce
i czasami jest niezwykle męczące.
W poniedziałek rano wstaję,
smutne myśli mi to daje.
Czas ten szybko minie,
cały tydzień raz dwa zginie.
Weekend nadszedł już,
poniedziałek jest tuż, tuż.
Fraszki to drobiazgi, a jakże prawdziwe.
Opisanie życia jest w nich możliwe.









